Aby dotrzeć do wzgórza Bellevue, Kader jedzie skuterem, szybko, bez kasku i klapek, przez serpentynowe ulice 3. dzielnicy Marsylii. Jest lato, zewsząd tryskają strumienie wody, a krzyki dzieci rozbrzmiewają w wąskich uliczkach. Tutaj, w jednej z najbiedniejszych dzielnic Francji, nie ma już sklepów. Nawet lokalna partia komunistyczna zamknęła swoje tutejsze biuro. „Wszyscy o nas zapomnieli” – skarży się pani Tabet, którą młodzi nazywają tu „szeryfem”. Pomimo nędzy, niektórzy nadal pozwalają sobie na marzenia. Kader, nawrócony złodziejaszek, marzy o karierze aktora. Nour, który uciekł z domu, wyobraża sobie siebie „w Londynie, na poddaszu, paląc Vogue’i”. W Œuvre Paul-Hava, ojciec Vincent opiekuje się całą „wioską”, w której mówi się po włosku, arabsku, komoryjsku...
W swoim pierwszym filmie marsylski dziennikarz Philippe Pujol, nagrodzony Albert-London Prize w 2014 roku, ukazuje nam duszę wzgórza Bellevue, położonego w biednej dzielnicy Saint-Mauront w Marsylii. Od mieszkańców, zbiera opowieści o zniszczonym życiu, bezczynności i utraconej młodości. Pokazuje także wzajemną pomoc i solidarność mieszkańców i chwile radości.