12 min
Dostępne od 18/12/2018 do 18/11/2021
42 lata temu grupa nastolatków wychowanych w kibucach przyjechała założyć Samar — kibuc mający inny cel: żadnej centralnej władzy, żadnych obowiązków. Dajmy każdemu możliwości, niech robi, co chce i zobaczymy czy to działa.
Ruch kibucowy w Izraelu zrodził się z idei „co twoje, to moje". Wspólne jedzenie, wspólna praca, wspólne konto... Kibuc płaci za wszystko. Na co dzień, nie muszę wyjmować ani szekla z kieszeni. Mam nieograniczony dostęp do jedzenia, do stołówki. I jeśli chcę, zabieram stamtąd jedzenie do siebie. Nie płacę czynszu. Dostałem samochód i paliwo. Naprawdę potrzebuję pieniędzy tylko na dodatkowe przyjemności – mówi jeden z mieszkańców Samaru

Co się stanie, gdy dasz ludziom wszystko, czego mogą potrzebować?

Samar wygląda na 42-letni eksperyment z dochodem podstawowym. Czy mieszkasz w kibucu, czy poza nim, twoje dochody trafiają na wspólne konto, do którego każdy członek kibucu ma równy dostęp. Zachęca się członków, żeby nie wydawali więcej niż inni, czyli około 2500 szekli miesięcznie na osobę — około 685 dolarów. Ekonomiczną stabilność Samar zawdzięcza głównie polu daktyli, które kibuc uprawia od lat, nie zmuszając nikogo do pracy.

  • Producent/ka :
    • Upian
  • Kraj :
    • Francja
  • Rok :
    • 2018